Czech Streets 40: Szybki numerek w Kuchni Mirki
Koleś, który chciał podzielić się z nami swoją fantazją, nazywał się Peter. Po kilku mailach ustaliliśmy spotkanie. Powiedział mi, że jego dziewczyna ma na imię Mirka i pracuje w pizzerii. Więc przygotowałam moją sprawdzoną kamerę i poszłam na miejsce, żeby zobaczyć, co i jak. Kiedy dotarłam, Mirka wyglądała po prostu obłędnie, a chemia była natychmiastowa — ale lokal był pełny, a ona ciągle ogarniała ruch i wszystkich trzymała w biegu. Wymieniliśmy kilka zalotnych spojrzeń, znaleźliśmy chwilę na pogadanie, a gdy na moment przestało się dziać, było widać, że ma ochotę na zadziorny szybki numerek. Jedyne miejsce, które mogliśmy ukraść dla siebie, to kuchnia — więc wzięliśmy z tego maksimum. Dopytliwy kucharz był bliski przerwania, ale po tym jak dał nam trochę przestrzeni, przygwoździłam Mirkę do roboty między butelkami z ketchupem, stertami startego sera i ciastem do pizzy i dałam jej tę ostrą, brudną jazdę, na którą miała ogromną ochotę. Jaki spektakl. I Peter dostał dokładnie to, po co przyszedł. Zobaczcie sami.