Czech Streets 29: Pobożna połyka
Cześć, mam na imię Martin i przejąłem tę szybką, pełną adrenaliny przygodę z ulicznych podrywów po Ladzie. Nie mogłem się doczekać, żeby chwycić kamerę i ruszyć szukać akcji. Tylko że w praktyce to nie jest tak łatwe, jak wygląda. Spędziłem cały tydzień na ulicach, próbując trafić na kogoś, kto wkręciłby się w ten klimat, i w większości przypadków kończyło się niczym.
Aż w końcu w parku poznałem miłą kobietę. Miała trzydzieści pięć lat, wyglądała świetnie i po długim flirtowaniu oraz masie zaczepnej, zabawnej gadki wreszcie się dogadaliśmy. Pod koniec była już gotowa na wspólną zabawę ze mną i dostałem piękny blowjob, kiedy zaczynało już gasnąć światło. Przepraszam — wtedy było już całkiem ciemno, następnym razem wezmę latarkę.
Była nawet chętna na więcej, ale musiała wrócić do domu, żeby zrobić kolację dla męża.
Następnego dnia znów wyszedłem, aż znalazłem piękną, bardzo wyjątkową kobietę siedzącą na ławce. Czytała duchowe książki i miała dość dziwny, nietypowy pogląd na świat, przez co rozmowa z nią była jeszcze ciekawsza. Liczyło się jedno: była totalnie wkręcona w spontaniczną zabawę na dworze — i zanim się obejrzałem, pieprzyłem ją w krzakach. Okazała się niesamowita i jeszcze mnie połknęła. Zobacz mój pierwszy raz i oceń sam.