Czech Streets 146: Seks z konduktorem w toalecie
Wracam do was z ekspresu, panowie. Ta podróż przybrała nieoczekiwany obrót, bo trochę zadziornego flirtu z cudowną konduktorką sprawiło, że zaczęła sprawdzać nie tylko mój bilet — w kiblu. Jedna rozgrzana chwila przerodziła się w to, że wsadziłem twarz w jej mokrą cipę, a ona z ochotą jęczała jeszcze głośniej, żądając więcej. Kiedy dojechaliśmy na miejsce, dochodziłem jej do ust tak długo, aż poleciało jej to po wargach, a ja wymknąłem się, uśmiechnięty jak wariat.
Na zewnątrz, na peronie, zacząłem gadać z trzema sexy kobietami i od razu złapały klimat. Najśmielsza z nich chciała trochę prywatnej zabawy, więc jebłem ją za budynkiem stacji, a jej koleżanki trzymały straż, żeby nikt nam nie przeszkadzał. Dokładnie w momencie, kiedy wystrzeliłem ostatnią porcję „dziennego zapasu” prosto w jej cipę, na stację wjechał kolejny pociąg. Kurwa, człowieku! To była jazda jakich mało. Miałem szczęście na każdym przystanku i dzięki Bogu konduktorka była taką piękną kobietą z totalnie chorym, brudnym temperamentem. Smacznego.