Czech Pawn Shop 5: Olśniewająca piękność
Ależ dzień. Zaczęło się od gościa z rowerkiem stacjonarnym z WW1, potem przyszedł dziwny duecik z lokówką, a skończyło na zgrabnej laski z kamerą i brudnym pomysłem. Wpadła gotowa zrobić coś ostrego i jawnie seksualnego, i od razu wiedziałem, że ten dzień zaraz mocno się polepszy. Chemia była od razu, napięcie było prawdziwe, a jak już ruszyliśmy, to nie było co się hamować. Ona chciała to w cholerę brudno, ja aż za chętnie to dostarczyłem, i wkrótce mój kutas wsunął się głęboko w tę piękną, mokrą dziurę. Dalej było ciężko… w sensie, kurwa, trudno było tak to zamknąć, wiesz? Ale przynajmniej miało jedno piekielnie mocne zakończenie.